<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article='Chodmy do Langnera'> 
<author_1=Witold Andruszewski>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year="1951">
<month="12">
<date=1951-12-09>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Prac godziw i uczciwoci zdobyem majtek i szacunek ludzi, dzieci moje! Pozostawiam wam imi bez zmazy, kamienic bez dugw i interes, o ktry dalej dba trzeba, ku najwikszej chwale niebios. W ten, mniej wicej sposb zaczyna si, albo powinien si zaczyna testament poczciwego mieszczanina polskiego, ktry umiera w kocu ubiegego stulecia i sam, wasnymi rkami, cik prac doszed do majtku w epoce rozkwitu kapitalizmu, obojtne, czy jako jego wsptwrca, czy te jako jego produkt uboczny.
Bo poza Fragetami, Lilpopami i Bochami powstao w Polsce mnstwo drobniejszych fortun, ktrych waciciele mwili o sobie zamony stawiajc si w naleytym dystansie od majtnego, od onyche Fragetw, czy Lilpopw. O takim wanie jednym produkcie ubocznym chc opowiedzie.
Gotlib Langner urodzi si w 1814 r. we wsi Guglewicze, koo Milicza. Ojciec jego mia tam wiksze gospodarstwo. Mia nawet browar i gorzelni. Widocznie jednak spoywa produkty wasnego przemysu ponad granic, przewidywan przez kalkulacj i majtek poszed. Zostaa kupa dzieci.
Gotlib, jako 16-letni chopiec poszed do pracy w ssiednim Krotoszynie, za parobka. Robota bya cika i Gotlib skorzysta z pierwszej nadarzajcej si okazji, eby z innym ju panem pojecha do Poznania.
U poznaskiego pana byo niepomiernie lepiej, ale jeszcze nie tak jak o tym marzy. Poniewa starszy brat wyjecha do Warszawy, gdzie uczy si na szewca  Gotlib pocign za nim.
Warszawa bya wtedy miastem, do ktrego cigali ludzie z caego wiata, nie tylko z pobliskich Prus. Mona tam byo nie tylko zarobi, ale nawet majteczek uciua. Fortuny rosy, jak na drodach. Kto by sprytny, obrotny i nie mia duo skrupuw, nie potrzebowa tam pono wcale ciko pracowa.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>